Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nastawienie na zysk
#11
@demitel Co do zysku, warto sprecyzować, dobry jest zysk osiągany uczciwie- bez oszustw, wymuszeń, przemocy etc., gdyż wtedy służy on również innym.
Jeśli chodzi o instytucje publiczne, to jeśli nie są one nastawione na zysk- nie prowadzą kalkulacji ekonomicznej, muszą kierować się innym wskaźnikiem w swojej działalności. Pozostaje im zarządzanie biurokratyczne, które w niektórych dziedzinach jest niezbędne, ale np. w kwestii służby zdrowia okazuje się zawodne, celem placówek nie jest optymalne zaspokojenie potrzeb klienta-chorego, tylko dostosowanie się do biurokratycznych wytycznych, które zastępują kalkulację ekonomiczną (stąd ogrom formalności w szpitalach).
Co prawda nie oznacza to, że każdy szpital publiczny będzie "zły", a każdy prywatny "dobry". I tu i tu trafiają się wyjątki, jednak w sytuacji, gdzie szpital kierowany jest w oparciu o kalkulację ekonomiczną, te działające niepoprawnie dostają bodziec do zmian, w postaci spadku zysków. Szpital zarządzany biurokratycznie oprzeć może się jedynie na odgórnych wytycznych. Dlatego wypadkowa jakości przemawia na korzyść szpitali prywatnych.
Szkoły- gdzieś na forum jest temat z dyskusją o nich.
Podziękowania od:
#12
@demitel

"Jednak na wsi będzie to wyglądać tak, że na większych zadupiach gdzie może mieszka tylko z 1000 osób nie będzie po prostu szpitala, bo będzie to nie rentowna inwestycja, a przecież inwestor będzie nastawiony na zysk. No i powstanie sytuacja, w której na wsi nie będzie w ogóle szpitali albo jakieś pojedyncze, a ludzie i karetki w nagłych przypadkach będą musieli przejeżdżać parędziesiąt kilometrów z dużym stresem, bo np. operacja będzie bardzo kosztowna a zdani są sami na siebie."

Dokładnie tak by było. Słuszne są Twoje obawy, ale rozejrzyj się, jak jest teraz. Dokładnie tak samo, bo inaczej po prostu nie może być. Rozmieszczenie szpitali tak, by każdy miał blisko jest po prostu niemożliwe. Duże jednostki, żeby miały sens muszą być rozmieszczone proporcjonalnie do ilości chorych/klientów, czyli w większych odległościach. Tu są dwie strony, które oddziałują na siebie - chorzy powinni mieć zapewnione odpowiedni dostęp do lekarzy, a lekarze - odpowiednią ilość chorych do obsługi. Rozkład placówek to wypadkowa tych dwóch sił, nie możemy kierować się tylko jedną z nich. Podobnie fajnie by było mieć multipleks na każdej wsi, żeby dać ludziom dostęp do kultury, ale sale świeciłyby pustkami. Do multipleksu dojeżdża się więc do dużego miasta, a na wsi co najwyżej jest Wiejski Dom Kultury z jedną projekcją tygodniowo. Niby potrzeby różne, ale popatrz na mapy - wspomniałem szpitale, kina i uczelnie. Dlaczego? Bo mimo pozornej odmienności, lokują się dokładnie tak samo, wszystko ciągnie do dużych miast:

http://www.zumi.pl/szpitale,namapie.html
http://www.zumi.pl/kina,namapie.html
http://www.zumi.pl/uczelnie,namapie.html

Po prostu cywilizacje oparte są na centralizacji i ona się dokona i w skutek decyzji administracyjnych i w skutek decyzji komercyjnych. Nie ma co z tym walczyć. Szpital na wsi może działać tylko, jeśli obsługuje duży rejon, w tym sąsiednie miasteczka, ale standardowo w małej miejscowości jest po prostu lekarz lub kilku lekarzy, w miasteczku - przychodnia, pod miastem - szpital. Nie ma tu potrzeby prowadzenia jakichś poważnych rozważań ekonomicznych - żeby była usługa, musi być i usługodawca i usługobiorca, a na zadupiu usługobiorców jak na lekarstwo.

PS:
Co do wątku szkolnego - analogicznie. Czym lepsze szkoły/uczelnie, tym bliżej centrum regionu, najlepsze są głównie w dużych miastach. Czym lepsza szkoła, tym bardziej klientowi na niej zależy, więc tym dalej jest w stanie zajechać, a nawet przeprowadzić się na czas nauki. Dobra szkoła potrzebuje też dobrą kadrę, a o tę łatwiej w dużym mieście, niż na wsi 1000 km od cywilizacji. Superprofesor powinien uczyć raczej 100 studentów w mieście, niż jednego na wsi. Zwłaszcza, że mamy ograniczoną ilość superprofesorów. Do tego koło najlepszych uczelni muszą być sklepy specjalistyczne, księgarnie, biblioteki. Nie odtworzysz Jagiellonki w każdej wsi:) W "świecie edukacji komercyjnej" jednak zawsze biznes szkolny ktoś by na prowincji stworzył. Byle jaki, bo byle jaki, ale cóż - w otaczającym nas "świecie edukacji państwowej" szkoły wiejskie też zazwyczaj są gorsze od tych z bogatych dzielnic wielkich miast. Kapitał ściąga do kapitału, umiejętności do umiejętności, talenty do talentów itd.

@tatatam

U nas wszystko przynosi stratyWink Ale jak popatrzysz np. na siatkę rozłożenia Medicoverów czy Lux Medów, kierujących się zyskiem, to jakoś dziwnym trafem również są polokowane tam, gdzie jest dużo ludzi. Prywatne duże lecznice ewentualnie rozłożone są koło dużych miast - w okolicach "sypialni", albo w kurortach. Podaj mi choć jeden przykład dużego ośrodka medycznego na zadupiu.
Podziękowania od:
#13
Stiopa:
1.szpital chorób płuc /nie wiem jak się nazywa oficjalnie/ w Kowarach.To nie jest zadupie, to jest las zwyczajnie.
2.centrum rehabilitacji w Zgorzelcu.

Te dwa szpitale znam z autopsji, bo zwyczajnie w nich byłem.
Dla specjalistycznego szpitala nie ma żadnego znaczenia lokalizacja, bo zainteresowani i tak se dojadą.
Rynek usług medycznych jest o tyle specyficzny, że tu się nie 'walczy' o klienta, tylko klient 'walczy' o dopchanie się do dobrego lekarza.Z tego względu jest normą, że wielu dobrych lekarzy przyjmuje na zadupiu, bo mają kaprys mieszkać w ładnej okolicy.
I oni mają w dupie, że duże miasto jest daleko, bo to chorym zależy i się tarabanią z wielkich miast.
Jeszcze raz powtarzam: serwowana w TV wizja wsi jako terenu drugiej kategorii i braku szans jest idiotyczna.
Podziękowania od:
#14
@tatatam:

Kowary to uzdrowisko, a Zgorzelec ma 30.000 mieszkańców, to nie są dobre przykłady. Popatrz na mapę, zamiast iść w zaparte. Szpitali na wsiach jest może 1%. Dobry lekarz może sobie pozwolić na to, by klienci do niego dojeżdżali, ale duże placówki są tam, gdzie są ludzie (powtarzam, że nie dotyczy to kurortów - choroby nerwowe, czy układu oddechowego oczywiście leczy się w lasach, a nie przy trasach szybkiego ruchu, ale to jest wyjątek). Nie chcę się powtarzać w trzech wpisach z rzędu...

Wątek poboczny zaczął przytłaczać całość, autor tematu się już nawet nie odzywa - niepotrzebnie Venomek motywował do pisaniaWink
Podziękowania od:
#15
@tatatam las dla osób chorych na płuca to chyba dobry pomysł?? Choćby patrzeć z punkty biologicznego.
Co do tematu, czyli dorabianiu się na wsi to dlaczego nie? Przecież to ludzie kształtują popyt. Skoro są głupi i chcą płacić zamiast przenieść się do miasta to ich swobodny i niezależny wybór. Przedsiębiorca ma prawo podwyższyć sobie. Musi się jednak wziąć z innymi efektami "bardziej ludzkimi" od cyferek. Np. zła opinia. Co jeśli chciałyby się rozwinąć na miasto? Ups, zła opinia może nie dać mu klientów.
Mieszkam w miejscowości, która ma trochę ponad 21tyś ludzi. I ma szpital. A nawet 2 baseny. I co z tego jak 1 basen jest samorządowy, a szpital też. Powiatowy dokładnie. Co z tego jak generują tylko straty w budżecie. Są bo muszą być. Dlaczego? Bo jak jakiś wojewoda, czy starosta chciałby zamknąć to oczywiście bunt i na pewno władzy by nie utrzymał w następnego kadencji.
W tych przypadkach należy zawsze powtarzać, że to ludzie wybierają miejsce zamieszkania. Przeprowadzić się można zawsze.
Podziękowania od:
#16
No właśnie mówiłem na wolnym rynku z czasem w ogóle nie byłoby zadupiów, a już na pewno znacznie mniej. Poza tym gęstość zaludnienia i jakość transportu się zwiększają więc problem i tak zanika.
Podziękowania od:
#17
tomku, o co Tobie kaman z tymi głupimi ludźmi..?
Podziękowania od:
#18
DOKLANIE MAM TAKIE SAMO ZDANIE.
pożyczka online
Podziękowania od:
#19
Mieszkam w mieście ok 60 tys mieszkańców. Nie mamy szpitala, nie mamy obecnie nawet nocnej pomocy lekarskiej. Aż dziwne, że nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby wybudować dobrą całodobową klinikę. Kasa czeka, a nikt nie chce...
http://www.mediaplastyk.pl
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości