Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ankieta: Czy Polska powinna ogłosić bankructwo celem zlikwidowania długu publicznego?
Tak
Tak jeśli jednocześnie zabroni uchwalania budżetu z deficytem
Nie
Nie, lubię żyć na kredyt
To zależy jakie ekonomiczne konsekwencje poniesie
[Wyniki ankiety]
 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co to jest kontrolowane bankructwo?
#1
Dziś wyczytałem w internetach, że na skutek kryzysu w 2008 r. Islandia ogłosiła kontrolowane bankructwo. Ciekaw jestem co to takiego i czym się różni od zwykłego bankructwa.
Podziękowania od:
#2
Nie ma czegoś takiego jak bankructwo kontrolowane. Przejrzałam kilka artykułów - prawdopodobnie autorom chodzi o upadłość układową, która od zwykłej upadłości różni się tym, że (zamiast wyprzedania majątku przez syndyka) dłużnik zawiera porozumienie z wierzycielem i firma nadal działa, a jej długi są restrukturyzowane.

http://upadlosc.edu.pl/likwidacja.html
http://www.e-podatnik.pl/artykul/fiskus/...owany.html

Ogłoszenie bankructwa to zawsze ostateczność. Zamiast tego można opracować plan naprawczy i zacząć myśleć o tym, na co się wydaje pieniądze, zanim będzie za późno. Polska nie jest jeszcze tak zadłużona, żeby nie dać sobie rady. Chociaż jesteśmy coraz bliżej...
Podziękowania od:
#3
Kontrolowane bankructwo to slogan mający sugerować, że ktoś panuje nad sytuacją.W Islandii objawiło się tym, że sami sobie uznali które długi spłacić, a które olać, oraz komu ukraść kasę z kont.
Co do jeśli chodzi o nasze cudowne państwo, to oczywiście że jest już za późno na ratunek, wszak aktualne długi są spłacane nowymi długami.Bankructwo jest więc faktem, kwestia, kiedy zostanie on uznany.
Podziękowania od:
#4
@tatatam spłacamy długi nowymi, bo jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, żeby ograniczyć wydatki.

Wpływy do budżetu w 2015 roku wyniosły 286,7 miliardów. Wydatki 336,68. Deficyt to niecałe 50 miliardów, czyli jakieś 17-18% wpływów. Przy takich liczbach i restrykcyjnych cięciach myślę, że jest szansa wyjść na prostą. Zamiast tego ustawa budżetowa na 2016 ( http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/0...nienie.pdf ) przewiduje zwiększenie deficytu. Na obsługę długu mają zostać przeznaczone niemal 32 miliardy (co ciekawe: na rynku krajowym 22, na rynkach zagranicznych 10).

Zadłużenie Skarbu Państwa w styczniu 2016 wynosiło 847,8 mld.

Dla przykładu, na co i ile wydamy w 2016, jeśli będą trzymać się planu:
różne rozliczenia 96 mld
obowiązkowe ubezpieczenia społeczne 86 mld
obsługa długu publicznego 31 mld
pomoc społeczna 28 mld
obrona narodowa 28 mld
szkolnictwo wyższe 15 mld
bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa 14 mld
administracja publiczna 13 mld
wymiar sprawiedliwości 11 mld
transport i łączność 9 mld
ochrona zdrowia 7 mld
nauka 5 mld
rolnictwo i łowiectwo 4,7 mld
pozostałe zadania w zakresie polityki społecznej 3 mld
kultura i ochrona dziedzictwa narodowego 2 mld
urzędy naczelnych organów władzy państwowej, kontroli i ochrony prawa oraz sądownictwa 2 mld
oświata i wychowanie 1,7 mld
przetwórstwo przemysłowe 1 mld

poniżej 1 mld na każdy wymieniony cel (kolejność przypadkowa):
leśnictwo, rybołówstwo i rybactwo, górnictwo i kopalnictwo, handel, hotele i restauracje, turystyka, gospodarka mieszkaniowa, działalność usługowa, informatyka, edukacyjna opieka wychowawcza, gospodarka komunalna i ochrona środowiska, ogrody botaniczne i zoologiczne oraz naturalne obszary i obiekty chronionej przyrody, kultura fizyczna

Pieniędzy zawsze jest mało, nieważne, jaki resort weźmiesz pod lupę, mimo wszystko widzę potencjał do oszczędności. No i pytam się, co to są "różne rozliczenia"? W budżecie nie zostało to jasno opisane, a to najobszerniejsza grupa wydatków.
Podziękowania od:
#5
@frgt10 - tyle że wydatki to ponad 700 mld - http://www.mapawydatkow.pl/wp-content/up...ow2014.png
Podziękowania od:
#6
@Khneefe tam są wliczone też samorządy. Samorządy są zadłużone osobno, w prywatnych instytucjach. Zliczenie wszystkich długów jest na tyle odpychające i męczące, że nawet nie rozważam takiej opcji Wink

Ale bardziej mnie interesuje, jakie byłyby konsekwencje bankructwa? Oprócz utraty wiarygodności, takie dla zwykłego, szarego obywatela?

Zawłaszczenie własności obywateli przez państwo, zamknięcie banków, czyli to, co było ćwiczone na Cyprze i w Grecji. Być może przymusowe pozbywanie się niektórych dóbr, które nagle staną się nielegalne. Wiele osób może to poprzeć, ponieważ większość społeczeństwa nie ma oszczędności.

Dług niespłacony nie znika - ktoś na tym straci. Transfer majątku, części zapewne za granicę. Być może jakieś plany naprawcze, które mocniej uwiążą nas z Unią.

Niższy socjal, bo nie będzie pieniędzy (zakładając, że w ogóle się ostanie), kolejne oszczędności na emeryturach i płacach urzędników. Spadnie ilość kupowanych dóbr i ucierpią tym samym producenci, a jeśli oni zubożeją, to sprzedaż spadnie jeszcze bardziej, no bo kto i za co będzie kupował? Czyli pogorszenie warunków do życia, wzrost bezrobocia.

Posypią się bankructwa osób indywidualnych, których nie będzie stać na spłatę kredytów hipotecznych i konsumenckich. Do tego problemy banków (ciekawe, czy i jak będą ratowane), spadek cen nieruchomości ze względu na mały popyt i dużą podaż (ludzie będą chcieli sprzedać mieszkanie czy dom, żeby tylko spłacić kredyt).

Myślę, że realnym scenariuszem jest inflacja. Skoro banki kreowały pieniądz, bazując na systemie rezerwy cząstkowej, wartość waluty będzie musiała zostać ustalona na nowo. Do tego złotówka osłabnie względem innych walut (zakładając, że zbankrutuje tylko Polska), przez co będziemy mniej importować, ale powinien nam wzrosnąć eksport.

Co jeszcze?
Podziękowania od:
#7
W aktualnym systemie politycznym nie ma możliwości ograniczenia wydatków do poziomu nie deficytowego budżetu.
Mówmy o tym co jest, a nie co by mogło być gdyby...
Żaden z krajów UE nie może samodzielnie zlikwidować spirali zadłużania, dlatego władze będą odkładać nieuniknione ile się tylko da.Kiedy wszystko dupnie, to zgadywanka.
Każda gospodyni domowa wie, że jak się wydaje więcej niż zarabia, to się w końcu zdechnie z głodu.
Ale ludzie zwani przez tvp 'elitą' tego nie wiedzą.I debilom oglądającym tvp wydaje się, że ta zasada nie obowiązuje w makro skali.
Ok, powodzenia.
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości