Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ekonomia od podstaw
#1
Witam
Chciałbym zadać moje pierwsze pytanie na tym forum więc proszę o wyrozumiałość Wink. Otóż czy ma ktoś z państwa jakieś ciekawe pomysły dotyczące nauki ekonomi dla dzieci? Proszę o kreatywność i pomoc. Nie pytajcie się też po co mi to bo to nie ma sensu... :D
Podziękowania od:
#2
Hej :)

Możesz spróbować zaczerpnąć kilka pomysłów z książki Petera Schiffa "Gospodarka, rozwój, krach. Na czym to polega". To bardzo fajna opowieść o mieszkańcach wyspy, którzy łowią ryby, żeby przeżyć. Dla starszych dzieci powinno się nadać :)
Podziękowania od: Przemoo! , Testudo
#3
Kiyosaki 'Mądre bogate dziecko'.
Podziękowania od: Przemoo!
#4
offtop: W ramach szkolnej akademii dzieci są uczone gospodarowania środkami. Pani prowadząca akademię rozdaje każdemu po cukierku zaznaczając, że każde dziecko, które zachowa cukierka na następny dzień, dostanie jeszcze jednego. 1/3 dzieci zjada cukierki od razu, druga 1/3 po powrocie do domu i tylko trzecia część przynosi je następnego dnia na lekcję "kontrolną". Ta zostaje pogłaskana po głosie i dostaje drugiego cukierka. Pozostałe dzieci uderzają w płacz i kruszą nauczycielskie serce. Również dostają po cukierku.

Nie wiem, czy historia ta jest prawdziwa, ale zawiera w sobie tyle ekonomicznej mądrości, że nie wiem, czy można wymyślić coś lepszego:)
Podziękowania od:
#5
Bardzo. Szkoda tylko że nici z edukacji ekonomicznej. Nauczyciel powinien być twardy i odporny na lament. Tylko wtedy eksperyment mialby sens. A tak... Dzieci, które oszczedzily są do tego procesu zniechęcane bo po co oszczędzać kiedy ci co tego nie zrobili też odniosa jednakową korzyść. ;-)
Podziękowania od:
#6
Dokładnie. I jaką lekcję dzieci wyniosą z tej niby nauki. Ze nie warto oszczędzać bo ten kto tego nie robi i tak ma tyle samo co ten co oszczędza. Ale rozumiem tez panią nauczyciel, że musiała dać dzieciom kolejnego cukierka, bo gdyby tak nie zrobiła to miałby na głowie na pewno rodziców którzy przybiegliby z pretensjami że dyskryminuje ich dzieci. Jesli chodzi o samą ksiązke to postawilabym na taka ciekawą którą poleciła mi moja nauczycielka która była tez księgowa w Kaliszańskim liceum, a ta ksiązka to  "Ekonomia dla bystrzaków" Sean Masaki Flynna. Prosto napisana i można się z niej dowiedzieć ciekawych rzeczy.
Podziękowania od:
#7
"Rozmowy z użyciem głowy, czyli ekonomia dla dzieci" to książka polskiej autorki Anny Garbolińskiej. Znalazłem materiał promocyjny na YT https://www.youtube.com/watch?v=wJ5XgF1zmQc
Podziękowania od:
#8
@grazynaaa: a nie?

To prawdopodobnie tylko legenda miejska, ale jeśliby historię urwać w połowie, tj. w miejscu, w którym władza wypełnia zobowiązania i opiera się strajkującym, to dzieci wyniosłyby z niej zafałszowany obraz świata. Żyjemy w socjaldemokracji.
Podziękowania od:
#9
Hmm to może by tak nauczycielka jakoś niemrawo powinna pacyfikować uczniów, aby od razu nauczyli się skutecznej roszczeniowość?
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości