Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak wg Ciebie powinna wyglądać Polska?
#1
Hej. Może ja zaproponuję grę rozważań polityczno-ekonomiczno-społecznych. Jeśli chcemy mówić o ekonomii i polityce może najpierw napiszmy jaką Polskę widzicie jakbyście mogli dzisiaj zmienić dosłownie wszystko. Oczywiście miejsce na mapie zostaje, dług publiczny zostaje, demografia też oraz cała historia. Jesteśmy tu gdzie jesteśmy, a Ty możesz zmienić wszystko.

W jakim kierunku pójdziesz - silny kraj, silna gospodarka? Export, import? Stosunki międzynarodowe? Funkcjonowanie państwa - więcej urzędników, wyższe podatki? Gminy, powiaty, województwa? Napięcia społeczne i migracje?

Może pomoże w tym mapa wydatków Polski? Wystarczy wpisać w google.

Odrzucamy kwestie światopoglądowe (religia, wiara), każdy ma swoje i nikt nikomu nie powinien narzucać swoich.
Podziękowania od: maisv11
#2
Na pewno stopniowe i systematyczne cięcie wydatków rządowych, zostawiając ludziom czas na dostosowanie się do nowej sytuacji. Podatki siłą rzeczy musiałyby spadać wolniej niż wydatki przez dług. Jak się żyło na kredyt, to czas spłaty będzie ciężki. Ale od tego bym zaczął bo to jest konieczne. Pewnie po tym okresie zostałbym zlinczowany przez tłum, bo zaciskanie pasa jest ciężkie (i niesprawiedliwe, bo ludzie nie mogli decydować o poziomie zadłużenia) i moje rządy by się skończyły:)
Można też powiedzieć - my jako społeczeństwo nie zaciągaliśmy tych długów - robili to politycy, ukażemy odpowiedzialnych, ale długów nie będziemy spłacać. I tak zostanie dług wobec przyszłych emerytów.
Podziękowania od:
#3
Gdybym dostał taką władzę, w pierwszej kolejności zredukowałbym liczbę urzędników i polityków, bo jest ich kilka razy za dużo. Tym samym czasie nakazałbym uprościć wszystkie przepisy, zwłaszcza dla przedsiębiorców(wiem z czym moja siostra się boryka) i system podatkowy, automatycznie urzędników potrzebnych byłoby jeszcze mniej. Całkowicie zlikwidowałbym urząd pracy(dają pracę tylko ludziom tam zatrudnionym). 
Dodatkowo urzędnicy braliby odpowiedzialność za swoje decyzje, skończyła by się bezkarność to może ogarnęliby się. 


Trzeba by też zrobić porządek z naszym wojskiem, armią urzędników i generałów. 

Jak już kolega administrator napisał trzeba spłacić dług. 

Zagoniłbym więźniów do roboty, pracowali by przymusowo przy państwowych inwestycjach(drogi, kolej, lasy, itp), gminy mogłyby też ich zatrudniać do utrzymywania porządku. Oczywiście byliby pilnowani przez strażników.

Płacenie składek emerytalnych nie było by obowiązkowe, kto chce płaci, kto nie to nie musi, ale Ci co nie płacą nie mogą na starość liczyć na żadną pomoc ze strony państwa. Tak samo byłoby w przypadku służby zdrowia, można ale nie trzeba, równie dobrze można prywatnie się ubezpieczać. Nie wiem czy nie było by lepiej całej służby zdrowia sprywatyzować, ale o tym niech się wypowiedzą eksperci.

Co do szkolnictwa. Zlikwidowałbym najmniejsze szkoły,chyba taniej jest przewieźć dzieci niż utrzymywać szkołę gdzie jest 30 uczniów(kolega posyła dziecko do takiej, 10km dalej jest normalna duża). Z pieniędzy publicznych finansowane byłyby: podstawówki, gimnazja i szkoły średnie. Za studia trzeba by już normalnie płacić. Dlatego tak chcę, ponieważ każdy chodzi do trzech pierwszych szkół a na studia kto chce, a dlaczego wszyscy mają za to płacić.

Może jakoś by się to wszystko kulało, z czasem przyszła by pora na obniżanie podatków, w pierwszej kolejności na likwidowanie tych absurdalnych np. od nieruchomości(nie potrafię tego przetrawić).
Podziękowania od:
#4
Ja dodam, że dążyłbym do minarchizmu prawdopodobnie jako cel. Ograniczenie państwa do zapewnienia ochrony obywatela przed wrogiem wewnętrznym i zewnętrznym oraz sądownictwo. Na to wpłacane by były podatki dobrowolnie w zamian za taką ochronę. Dobrowolne dlatego, żeby można było przestać finansować państwo gdy zacznie nadużywać swej władzy.
Podziękowania od: Rothbardian
#5
Myślę że z tymi dobrowolnymi podatkami, to by nie zdało egzaminu, za dużo osób byłoby pasożytami, w konsekwencji nie byłoby kasy na nic. Takie rzeczy powinny być ustalane z referendum, ludzie sami by się dogadali ile i na co.
Podziękowania od:
#6
Nie pasożytami, Ci co nie płacą traciliby ochronę prawną. Zrzekasz się obowiązku - tracisz przywileje
Podziękowania od:
#7
Przede wszystkim zacząłbym od unormowania przepisów prawa - podatkowego, administracyjnego, funkcjonowania sądu idp. - zmiany totalnie systemu edukacji, zreformowałbym dług, w czasie rozwijając i inwestując w Polskę wykorzystując dotychczasowy niewykorzystany potencjał. Następnie dążyłbym do państwa minimalnego.
Podziękowania od:
#8
Na pewno ostre przejście z obecnego systemu do pełnego wolnego rynku - mimo, że może korzystne ekonomicznie - zrujnowałoby niejedno życie ludzkie, więc systematyczne dążenie do państwa minimum, z okresem przystosowawczym, uważam za dobry pomysł.
Podziękowania od:
#9
(21.12.2015, 19:23)Ratel napisał(a): Na pewno ostre przejście z obecnego systemu do pełnego wolnego rynku - mimo, że może korzystne ekonomicznie - zrujnowałoby niejedno życie ludzkie, więc systematyczne dążenie do państwa minimum, z okresem przystosowawczym, uważam za dobry pomysł.

Zgodzę się, wystarczy popatrzeć na skutki planu Balcerowicza lub przestawienia gospodarki na zbrojeniową, co można było zaobserwować podczas dwudziestolecia międzywojennego.
Podziękowania od:
#10
A ja to bym najpierw się koronował, a co.
Jeśli chodzi o dyplomację to przestałbym się kierować emocjami, uprzedzeniami, argumentami typu "bo tak trzeba". Tylko realne nastepstwa i efekty polityki brane byłyby pod uwagę, ale żeby ktoś nie pomyślał żę bym wprowadzał jakieś okrutne, makiawelliczne rządy, to dodam że starałbym się tylko ochraniać interes moich poddanych i ograniczać się do ich obrony.
Ekonomia? Wycyfałbym państwo z tej dziedziny życia. Oczywiście uproszczenie prawa i zredukowanie liczby przepisów byłoby priorytetem, do tego usunięcie luk prawnych. Bo dobre i sprawiedliwe prawo to podstawa. Spodziewam sie że po jakimś czasie moich sprawiedliwych rządów i wprowadzeniu wolnego rynku wewnętrznego (tak myślę że chyba zostawiłbym jakieś przepisy chroniące go z zewnątrz, chociaż nie jestem pewien nigdy nie zagłębiłąem się w ten temat) kraj prosperowałby coraz lepiej.


To nie do końca tak, że chcę aby Polska stała się Królestwem Polskim, no chyba że pod moim berłem :)
A tak będąc poważnym to ograniczenie roli państwa, jak bardzo tutaj nie jestem aż tak pewny.
No i koniecznie mądrzejsza dyplomacja.
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości