Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nastawienie na zysk
#1
Witam serdecznie,
Piszę aby poznać Wasze zdanie w kontekście nastawienia na zysk. B mówicie często, iż nastawienie na zysk jest dobre, ponieważ żeby ktoś odniósł zysk musi coś atrakcyjnego zaoferować ludziom bądź polepszyć ich życie, uczynić wygodniejszym i jest to bardzo dobre dla obu stron. Jednakże są miejsca gdzie nastawienie na zysk nie jest już do końca dobre - chodzi mi w tym przypadku o wieś. Bo nastawienia na zysk w większym mieście np. ze służbą zdrowia jest bardzo dobre, bo szpitale te będą ze sobą konkurować i dbać o detale w najmniejszych sprawach. Jednak na wsi będzie to wyglądać tak, że na większych zadupiach gdzie może mieszka tylko z 1000 osób nie będzie po prostu szpitala, bo będzie to nie rentowna inwestycja, a przecież inwestor będzie nastawiony na zysk. No i powstanie sytuacja, w której na wsi nie będzie w ogóle szpitali albo jakieś pojedyncze, a ludzie i karetki w nagłych przypadkach będą musieli przejeżdżać parędziesiąt kilometrów z dużym stresem, bo np. operacja będzie bardzo kosztowna a zdani są sami na siebie. W tym przypadku nastawienie na zysk nie jest dobre, bo w miejscach gdzie mieszka mniej ludzi a posiadanie szpitala się nie opłaca ludzie mają nie być leczeni???!!! Wydaje mi się, iż właśnie w takich przypadkach publiczna służba zdrowia jest jak najbardziej sensowna, bo teoria, że jeśli coś jest nieopłacalne dla prywaciarza to nie powinno być w tym przypadku nie działa.
Podobnie ze szkołami. W mieście jest to świetny pomysł ( no bo szkoły będą konkurowały, lepiej i wydajniej edukowały, zaangażowanie nauczycieli wzrośnie), ale na wsi i wśród biedniejszych może być niewypałem no bo będą powstawać szkoły "o niskiej jakości i niskich cenach" no bo szkoły będą płatne, a wśród tych sfer ludzie byliby prawdopodobnie krótkowzroczni i stwierdziliby, że nie zainwestują więcej w edukacje, bo mają teraz ważniejsze sprawy. Wydaje mi się, że lepiej byśmy dali trochę grosza takim ludziom w postaci podatków by mogli rozwijać swoje talenty, bo przecież wśród ludzi biedniejszych są ludzie bardzo utalentowani. ( Janko Muzykant-przytoczę taki przykład.
Choć w sumie z drugiej strony ludzie mają większą satysfakcję jakby osobiście przekazali pieniądze na edukacje, choć oczywiście wiemy, że pełno osób by tak nie zrobiło "bo mają zbyt mało pieniędzy by nimi tak szastać".

No jakie wy macie zdanie na ten temat. Czekam na odpowiedzi.
Podziękowania od:
#2
Po pierwsze wydaje mi się że istnienie i powstawanie takich zadupiów jest trochę nierynkowe w razie niedowiarstwa mogę później to spróbować udowodnić. Po drugie wartość 50km jest moim zdaniem mocno przesadzona. Po trzecie mamy inne formy nauczania niż nauczanie w szkołach jak zdalne i korespondencyjne (oczywiście tylko na wyższych poziomach edukacji. Po czwarte będą powstawać sieci szkół i szpitali które będą się starać mieć dobre wyniki we wszystkich placówkach dla polepszenia wizerunku marki, czyli docelowo ZYSKU. Po piąte nauczyciele/lekarze będą traktować takie szkoły/szpitale na zadupiu jako odskocznię dla przyszłej kariery, więc będą się starać o jak najlepsze wyniki i referencje bezpośrednio motywowani chęcią ZYSKU. Po szóste na wolnym rynku powinny powstać specjalne instytucje selekcjonujące tych najzdolniejszych i pożyczające im pieniądze na naukę, które wedle ich przewidywań i założeń sensu edukacji będą potem w stanie zwrócić.
Podziękowania od:
#3
Drodzy przedmówcy.
Tyle wiecie o zadupiach, ile zobaczycie w TVN...
Skrzyżowanie 'Rancza' z 'U pana Boga w Ogródku'.
Zarówno usługi medyczne, jak i edukacyjne są doskonałym biznesem na wsiach.
W sumie, to wszystko jest, jeśli się zna i rozumie specyfikę prowincji.
Podziękowania od:
#4
Żądamy szpitala w każdej miejscowości! I uniwersytetu! I multipleksu! Nie może być tak, że na wsi czegoś brak, a mieszczuchy mają. To nieludzkie.
Podziękowania od:
#5
@Stiopa, @tatatam, zacznijcie w dyskusji rzucać merytoryczne argumenty, zamiast wypocin.
Podziękowania od: tomek
#6
Venomku, specjalnie dla Ciebie:
Atuty do wykorzystania w biznesie na wsi zabitej dechami:
*minimalna konkurencja, często jej całkowity brak
a z niej wynika...
*możliwość zawyżania cen
*niskie koszty działalności, w temacie najmu/zakupu lokalu koszty wręcz śmieszne
*samonapędzający się marketing szeptany
*duża grupa niemobilnych klientów, którzy zwyczajnie nie mają możliwości wybrać się do ew. konkurencji: dotyczy usług
medycznych zwłaszcza, zwłaszcza dla emerytów
*mniejsze problemy natury formalnej: w urzędach nie jest się anonimowym i tematy, które w mieście są nie do obejścia ,
załatwia się czekoladą albo kwiatkiem dla pani, która zna Cię/Twoją mamę/ciocię/wujka 'od zawsze'.
*możliwość bezczelnego kopiowania sprawdzonych już pomysłów z dużych miast
*środowisko działania z gatunku 'wszyscy wszystkich znają', czyli możemy liczyć się bez faktur, umów, z minimalnym ryzykiem, że nas
ktoś wydyma

To tak na szybko, z własnej praktyki codziennej
Podziękowania od:
#7
Mamy w Polsce z 60.000 miejscowości.  Szpital to ze 100 osób personelu. Żeby nie kierować się zyskiem i każdemu postawić szpital pod domem potrzebowalibysmy więc... 6 milionowego zatrudnienia. Już mniejsza z tym, że z racji braku zajęcia personel ów popadłby w alkoholizm. Jak nie ma popytu na usługę, to nie ma co jej oferowac. Na wsi łamie się nogę raz na rok, a w mieście co godzinę. Czym większa jednostka służby zdrowia, tym większy rejon musi obsługiwać, by jej istnienie miało jakikolwiek sens. Czym większa uczelnia i czym większe kino - podobnie. Szpital dla każdego po prostu nie ma sensu. Ktoś musi dojezdzac.
Podziękowania od:
#8
No dobrze, a jaki to ma związek z tematem?
Mówimy o sensownych dochodowych biznesach, a nie stawianiu szpitali na każdym kroku.
Już pomijamy fakt, że w służbie zdrowia akurat największy zysk jest na najbanalniejszych procedurach...
Podziękowania od:
#9
Przeczytaj jeszcze raz post z pytaniem. Odnosiłem się do niego, nie do twojej wypowiedzi. Może to kwestia dwóch piw, ale wydaje mi się, że jednak piszę na tematWink zyskowność przedsięwzięcia leży dość blisko jego sensowności. To co proponujesz, czyli małe usługi medyczne są odpowiedzią na zapotrzebowania małej miejscowości, ale demitel pisał o szpitalach, obsłudze kompleksowej klientów karetek. I w tym przypadku rozmieszczenie takich usług po wsiach nie tylko nie ma sensu ekonomicznego i nie mogłoby przynieść zysku, ale i fizycznie jest nierealizowalne. Społeczeństwa zawsze dążyły do centralizacji, bo to jest po prostu praktyczne. I służba zdrowia nawet w etatystycznym państwie ma większe ośrodki centralne i ograniczone na peryferiach, nie ma co z tym walczyć.
Podziękowania od:
#10
Lokalizacja szpitala ma się nijak do jego zyskowności.
Gros dużych ośrodków medycznych zlokalizowanych jest na skrajnych zadupiach.
pacjenci w każdym szpitalu są 'przyjezdni'.Lokalny, to jest lekarz pierwszego kontaktu.
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości