Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stopa procentowa, a kreacja pieniądza i parę innych pytań
#1
Witam. Nie wiem czy był o tym filmik, ale jak wygląda u nas konkretnie w Polsce proces regulowania podaży pieniądza przez stopy procentowe? Z tego co wiem, najbardziej liczy się stopa referencyjna. I jak to wygląda dalej? NBP emituje bony, których oprocentowanie ustala RPP, a banki kupują te bony, albo na odwrót. Czy ktoś mógłby prosto wytłumaczyć tak jak z owym tysiącem złotych w filmiku o rezerwach jak wygląda wędrówka pewnej sumy pieniędzy w warunkach niższej i wyższej stopy referencyjnej?
Podziękowania od:
#2
Stopa procentowa to w skrócie ujmując oznacza koszt wypożyczania pieniądza. Ustala ją w Polsce RPP i jej kolegium eksperckie na podstawie zachowań gospodarki, danych które napływaja z kraju i zagranicy ale i pod wpływem nacisków politycznych. W niektórych państwach ujemne stopy stały sie faktem.
Coś co uchodziło jeszcze niedawno za fantastykę. Koszt kreacji pieniadza zmalał praktycznie do zera.
Od wysokości stóp procentowych zależny jest wskaźnik WIBOR.
WIBOR to akronim od Warsaw Interbank Offered Rate, czyli w wolnym tłumaczeniu „Stawka pożyczek na warszawskim rynku międzybankowym„. W dużym uproszczeniu jest to stawka, po której banki komercyjne pożyczają sobie nawzajem pieniądze, czyli cena pieniądza na rynku międzybankowym.
Według mnie te pożyczki kreują nowe pieniądze w oparciu o system rezerwy cząstkowej.
Poza stopą procentową NBP ustala właśnie wysokośc rezerwy obowiazkowej i na podstawie tych dwóch wskaźników stara się regulować podaż pieniadza. Ale ta teoria dzisiaj często rozmija się z praktyką.

Teorie ekonomii podlegają ostatnio weryfikacji i strategia banków zmienia się.
Pieniądz jaki znamy w większości pochodzi z kredytów, NBP na swoich stronach podaje następującą informację:

   
Cytat:Bank centralny dokonuje emisji pieniądza gotówkowego. Posiada też narzędzie, za pomocą którego może kontrolować proces  kreacji pieniądza przez banki. Narzędziem tym jest stopa rezerw obowiązkowych, czyli odsetek sumy depozytów złożonych  w  bankach, jaki muszą one utrzymywać  na rachunkach w banku centralnym. Pozostała  część  środków zdeponowanych w bankach może stanowić podstawę do udzielania kredytu, co uruchamia proces kreacji pieniądza. Proces ten określamy mianem mnożnikowej kreacji pieniądza.

Teoria mnożnikowej kreacji pieniadza z racji swych ograniczeń nie ma zastosowania w wielu krajach w tym w strefie Euro. Ponieważ niektóre banki nie są polskie to sądzę, że nie stosują się one również do niej w naszym kraju mimo regulacji NBP.

Profesor Rybiński były wiceprezes NBP w artykule "Drukarze przyszłości" pisze tak:

Cytat:    Na czym polega ten druk(kreacja?) pieniądza. W normalnych czasach bank centralny pożyczał bankom komercyjnym, czyli takim które zajmowały się obsługą firm i ludności, pieniądze pod zastaw wartościowych aktywów.  Najczęściej tymi aktywami były obligacje rządu, uznawane za bardzo bezpieczne. Jednak te pożyczki pod zastaw były niewielkie, ponieważ banki komercyjne finansowały akcję kredytową przede wszystkim z zebranych lokat od ludności i tych firm, które miały nadwyżki środków finansowych. Ale czasy się zmieniły. Obecnie skala zebranych depozytów już w żaden sposób nie ogranicza działalności banków, one po prostu decydują ile kredytu i komu udzielić, jakich inwestycji dokonać, i po podjęciu tych decyzji po prostu zwracają się do banku centralnego żeby im dostarczył odpowiednią ilość dolarów, euro, jenów czy funtów oprocentowanych na blisko zero procent dla realizacji tych inwestycji. I banki centralne dostarczają kolejne miliardy, prawie bezkosztowo, bo w tym celu nie trzeba nawet drukować banknotów, tylko wystarczy kilka razy kliknąć myszą, i na rachunkach banków komercyjnych prowadzonych w banku centralnym pojawiają się kolejne miliardy.


Stopy procentowe, rezerwa obowiazkowa stosowane w celu regulacji podaży to narzędzia centralnego sterowania.  Nie jestem przeciwnikiem RPP ale sądzę że instrumenty którymi sie posługuje i efekty ich działania są trochę nieadekwatne do potrzeb klientów banków jak i samych banków. Są to elementy ekonomii wskaźnikowej które nie pozwalają spłeczeństu w pełni korzystać z dóbr w czasach tej epoki obfitości. Wydaje mi sie czasem, że manipulując tymi wskaźnikami czyni sie więcej szkód niż pożytku.

Stopy procentowe - w serii filmów "Podstawowe pojęcia ekonomii" PPE.



Podziękowania od:
#3
W normalnych czaszch nie było Banku Centralnego. Seria filmów nazywa się: ,,Podstawowe pojęcia EKONOMICZNE"
Podziękowania od:
#4
up

W normalnych czasach wogule nie powinno byc bankow..
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości