Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wykorzystanie ekonomii w ochronie środowiska
#1
Lightbulb 
Hej  Smile
Ostatnio dużo myślałem na temat ciągłego zwiększania się odpadów śmieci pochodzenia sztucznego ( mam na myśli plastiki oraz inne rzeczy które ciężko na coś przetworzyć ) w celu zaspokojenia potrzeb konsumpcyjnych. W Stanach Zjednoczonych wiele osób posiada magazyny ponieważ mają oni tak dużo rzeczy, że nie sposób ich pomieścić w domu. Świadczy to również o tym,że konsumujemy więcej niż jest nam potrzebne. 
Przejdźmy do meritum  Blush
Co myślicie o metodzie, w której koszty utylizacji danego dobra musiałyby być uwzględnione w cenie zakupu. 
Dzięki temu produkty codziennego użytku, które wykorzystują towary droższe w utylizacji ( np. plastiki ) będą mniej konkurencyjne od tych które są tańsze ( np. papierowe opakowania ). Oczywiście nie przełoży się to zbytnio na środki trwałe ponieważ amortyzują się dłuższy okres, a przez to cena utylizacji będzie bardziej znikoma. Ale dzięki temu mniej dochodowa  stanie się produkcja rzeczy podrabianych, tanich zamienników, które często po zakupie się psują, ponieważ będą musieli oni uwzględniać cenę utylizacji. Doprowadzi to do lepszego wykorzystania zasobów i wpłynie na poprawienie ich jakości.
Co o tym myślicie ???
Czy takie rozwiązanie ma prawo bytu    Huh
Z góry dzięki  Smile
Podziękowania od:
#2
@Sawanrol - A w czym komuś przeszkadza to że ktoś trzyma w magazynie jakieś swoje graty?

Jakie przyjmujesz kryterium lepszego wykorzystania zasobów?
Podziękowania od: Sawanrol
#3
Nie wolno, nie wolno i jeszcze raz nie wolno, planujesz ingrencję w system cen, która nie pozostanie pozbawiona skutków. Po pierwsze weźmy sobie taką nieekologiczną do ³ oponę kosztowała ona 30 zł, a teraz kosztuje 60 zł, bo jest trudna w utylizacji. Ale jednak ktoś ją kupił. I co dalej? A dalej np. spalił, albo gdzieś zakopał. I co daje Twój plan? Dodatkowe 30 zł dla pproducenta opon. Powiesz że ok, ale przecueż z taką ceną to nikt tych opon nie będzie chciał kupować. No dobrze. To co teraz robi producent nieekologicznego towaru? Stwierdza sobie: ,,Dobrze to ja teraz swoje opony sprzedają, po 1gr, więc ich ostateczna ce a to 30,01zł.". I wszystko wróciło do normy widzisz więc że Twój pomysł nie ma żadnego wpływu na ochronę środowiska. Co zrobić żeby miał? Ktoś by zaproponował, aby koszty utylicji nie szły do przedaiębiorcy, ale do Państwa. Co się w tym momencie dzieje? Państwo i urzędnicy starają się maksymalizować kwotę, o którą zwiększane są ceny i doliczać ją do wszystkiego. 

A poza tym pojawia się potężny czarny rynek.

Jest to powqżny problem, który ciężko rozwiązać rynkowo, jedyną "czystą ideologucznie drogą" , jest konsekwentne pociąganie do odpowiedzoalnośvi za różne problemy właścicieli spalin i zanieczyszczeń powieteza, tudzież gleby. Na razie niestety jest to bardzo utopijny pomył oznaczający w praktyce karanie niemalże nikogo.
Podziękowania od: Sawanrol
#4
@Khneefe. Nie przeszkadza mi co każdy trzyma w magazynie, jest to ich własność i mogą sobie z tym robić wszystko co zechcą, jednakże powierzchnia magazynowa również jest zasobem oraz jeśli te "graty" przemienią się w śmieci to staną się dobrem niepożądanym i jako właściciel będę chciał się ich pozbyć najmniejszym możliwym kosztem.

Czysty mechanizm rynkowy bierze tylko i wyłącznie jedno kryterium-rachunek ekonomiczny. I prawda, będziemy mieli coraz tańsze rzeczy, nie patrzymy jednak jakie efekty negatywne, nas napotkają biorąc tylko i wyłącznie to kryterium.

@lokishi Tak planuję ingerencję w system cen i właśnie chodzi mi o to by nie pozostała bez skutków :D
Jeśli Państwo próbowałoby maksymalizować kwotę, o którą zwiększane są ceny i doliczać ją do wszystkiego, to przyczyniło by się skutecznie to zaprzestania handu czymkolwiek.
Nie chodzi tutaj o zakaz produkcji tych towarów, będzie można je kupić na rynku. Decyzja czy warto zapłacić za oponę 60 zł należy do konsumentów. Jednakże podczas wzrostu cen mogłaby zacząć się opłacać produkcja nieopłacalnych niegdyś opon, które byłyby tańsze w utylizacji i cena ich nabycia byłaby niższa niż 60 zł.
Jest to problem podobny do "tragedii wspólnego pastwiska" ( https://pl.khanacademy.org/economics-fin...he-commons ).

Takie rozwiązanie pomogłoby uwzględnić koszt alternatywny dla całości społeczeństwa oraz prowadziłoby do rozwoju nowszych rozwiązań.
Podziękowania od:
#5
Lepiej dla państwa mieć grosz zarobku na każdym sprzedanym jabłku przy wartości rynku jabłczanego na piziomie 10 mln. złotych niż nie mieć nic przy jego wartości na poziomie miliarda złotych. Poza tym ze względy na system elekcji obowiązujący w Republice Państwo nie uwzględnia skutków długofalowych.
Podziękowania od:
#6
Ale to nie jest źródło przychodów do Państwa. Państwo zobowiązuje się do zutylizowania/przetworzenia tych odpadów.
Podziękowania od:
#7
^Kogoś trzeba przy tym zatrudnić. Poza tym moja opona -moja sprawa- tj. A co jak nie chcem oddawać do utylizacji?
Podziękowania od:
#8
Podam przykład, który mam nadzieję zobrazuje sytuację z naszego życia.
Wyobraźmy sobie że żyjemy w świecie gdzie są tylko dwa domy. 
Mieszkaniec pierwszego domu ma gdzieś zdrowie sąsiada Sleepy , więc pali pali plastiki przez co truje i jego i siebie (jest w stanie to zaakceptować, bo odnosi z tego korzyści oraz jest to jego inicjatywa), ale gdy ten sąsiad zaczyna palić plastiki to spotyka się to z oburzeniem mieszkańca pierwszego ("On mnie truje Exclamation ")

-
Nie mamy wpływu co robi jednostka, ale jak robią tak wszyscy to efekty tego się kumulują dla nas wszystkich.
Podziękowania od:
#9
Czyżby ,,Zawsz się trochę pali"?

Jak ktoś nie rozumie http://akapedia.pl/Tezy_Ozjaszowe
Podziękowania od:
#10
@Sawanrol twój pomysł nie przyjąłby się, bo generalnie społeczeństwo przedkłada swój interes nad dobro środowiska i/lub innych osób. Krótkowzroczność w temacie i tyle. Byle kiesa była pełna. Może to byłoby i dobre ale przykład z oponą, który podał lokishi nie byłby pewnie odosobniony. Jednak takie przypadki jak palenie śmieci, bądź wyrzucanie do lasu powinny być potępiane lub nawet karane.
Zwiększenie poziomu recyklingu w Polsce jest wymogiem norm narzuconych przez UE.
Od tego roku mają zmienić się przepisy odnośnie segregacji odpadów, bo dotychczas większośc chyba tylko deklaruje segregację a tego nie robi. Pozostaje mieć nadzieję, że pieniądze wydane na odbiór śmieci z gospodarstw domowych bedą prawidłowo zagospodarowane i odpady przetworzone, zutylizowane/poddane recyklingowi w celu pozyskania pełnowartościowych surowców. To chyba tyle w wykorzystaniu ekonomii w ochronie środowiska - płać, a będziesz miał posprzątane. Jeśli robotę segregacji odwalisz sam to powinno kosztować to taniej.
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości