Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pomyłka w banku - zdarzenie hipotetyczne.
#1
Witam.

Pomyłki się zdarzają.

W bankach również pracują ludzie i mimo udoskonalania procedur, systematycznych szkoleń i ścisłej kontroli, niemożliwym jest wyeliminowanie pomyłek

Opiszę teraz hipotetyczną sytuację, gdzie doszło do pomyłki podczas księgowania pieniędzy na koncie.

Robert zatrudnił się w jakiejś podrzędnej firmie. Następnie otworzył konto w banku, aby móc wykonywać przelewy. Przez kilka kolejnych miesięcy przynosił jednak regularnie pieniądze do banku i wpłacał na konto, bo pracodawca dawał mu wypłatę w gotówce.

Robertowi było mało tej wypłaty, bo chciał wyremontować mieszkanie. Poszedł więc do banku z zapytaniem o kredyt. Po dokładnym zweryfikowaniu zdolności kredytowej otrzymał na konto 10.000 złotych w ramach linii kredytowej(kredyt odnawialny). Miał pracę i stały dochód, więc sam wiedział, że kredyt da radę spłacić.

Wkrótce wyremontował mieszkanie i wszystkie pieniadze z kredytu wydał.

Przyszedł dzień kolejnej wypłaty i prawie jak zwykle tego samego dnia Robert zaniósł do oddziału banku swoje pieniądze.

Wpłacał okrągłą kwotę 2.000 złotych. Jednak podczas tej operacji był trochę roztargniony i nie zwrócił uwagi na to, co robi kasjerka w banku. A Pani z banku, robiła niby to co zwykle. Przyjęła pieniądze i przeliczyła, było dokładnie 2 tysiące złotych. Ale wpisując kwotę na konto omyłkowo dopisało jej się jedno zero więcej. Wydrukowała potwierdzenie, które przyjął Robert nie zwracając na ten mały szczegół uwagi.

Niedługo po wizycie w banku, Robert wrócił do domu. Zaparzył sobie herbatę i zasiadł do komputera.

Pomyślał, że najpierw jednak zaloguje się na konto w banku i opłaci zaległe rachunki.

Zalogował się przez przeglądarkę i dopiero wtedy zobaczył stan swojego konta. Na monitorze o przekątnej 24 cale, wielkimi cyframi wyświetlały się kwoty, których się nie spodziewał. Podskoczył na fotelu i prawie by poparzył się gorącą jeszcze herbatą.
Saldo na koncie wynosiło prawie 10.000 a dostępne środki były 2 razy wyższe.

Ot, niespodzianka!  Wziął potwierdzenie wpłaty i sprawdził jaka kwota tam była zapisana.

Na potwierdzeniu wydrukowanym przez bankowy system komputerowy widniało, że wpłacił 20.000 złotych.

Jak to możliwe?... zadał sobie pytanie pod nosem. Przecież zaniósł 2.000 złotych w czystej gotówce, aby wpłacić na rachunek bieżący.

Długo się nie zastanawiał, bo taki przypływ środków na koncie to dla niego jak przysłowiowa "manna z nieba". Ponieważ Robert był lubił czasami zaszaleć, a ponadto dobrze zjeść. Zrobił więc to, co dla niego wydawało się słuszne. Umówił się ze dziewczyną na uroczystą kolację w najdroższej w mieście restauracji - były jeszcze wolne stoliki.


Tymczasem w banku, dochodził koniec zmiany i podczas rutynowego rozliczenia kasjerek, okazało się, że w kasie się jednak coś nie zgadza. Sprawdzono dokładnie bilans wpłat i wypłat przeprowadzanych przez kasjerki. Zweryfikowano dokumenty z całego dnia. Znaleziono błąd i przyczynę oraz osobę odpowiedzialną za ten stan rzeczy. Kasjerka, która przyjmowała wpłatę zrzuca winę na źle działający sprzęt. Na nieergonomiczną i wogóle chyba uszkodzoną klawiaturę.  Nie przyznaje się do błędu. Sprawa robi się skomplikowana. Na wydrukach widnieje wyraźnie kwota 20 tysięcy, więc kierownik w banku obarcza ją odpowiedzialnością całkiem słusznie. Przecież mogła sprawdzić wszystko jeszcze raz. Kasjerka może zostać obciążona kwotą której według bankowych procedur brakuje w kasie.

Robert wkrótce(Ale w dzień po tym jak wydał już pieniądze w restauraji) dostaje telefon z banku, aby stawić się w celu wyjaśnienia pomyłki.

Robert mówi jak postąpił tego dnia, kiedy zobaczył środki na koncie. Tłumaczy, że już nie ma tych pieniędzy, które otrzymał przez pomyłkę. Robert jest bardzo usatysfakcjonowany z tego powodu i nie kryje tego. Tłumaczy, że dzięki temu spłacił swóje zobowiązanie wobec banku i jeszcze miał na małe conieco.

Jednak bank nie odpuszcza i obiecuje, że nie zostawi tak tej sprawy. Pracownik banku wyjaśnia, że Robert będzie musiał oddać te pieniadze.

A: Czy Robert powinien zwrócić pieniądze do banku, które dostał omyłkowo?
B: Czy może pracownica banku powinna oddać kwotę, którą wpisała Robertowi na konto?
C: A może bank nie powinien mieć roszczeń wobec swojej pracownicy i klienta, który jest ogólnie mówiąc zadowolony z dotychczasowego obrotu sprawy i nie czuje się za nic odpowiedzialny.

Jak to się powinno rozstrzygnąć waszym zdaniem i dlaczego właśnie w ten sposób?
Podziękowania od:
#2
W myśl rozwiązań wolnorynkowych i liberalnej moralistyki nie ma zmiłuj, kasjerka musi oddać bankowi pieniądze, to na niej ciąży cała   odpowiedzialność. Oczywiście pod warunkiem, że została ona zapisana w umowie o pracę. Klient nie ma obowiązku zwracania, to nie on zawinił i nie może być karany za cudze błędy. Pracownica też nie powinna być karana, ponieważ każdy ma prawo do omyłek, a pracodawca nie wprowadził żadnych mechanizmów zabezpieczających w oprogramowaniu czy w umowach cywilno-prawnych. Jeśli jednak uważamy, że z jakichś powodów Robert lub kasjerka powinna zapłacić, to najwyraźniej kierujemy się moralistyką wykraczającą poza racjonalność człowieka ekonomicznego. Nawiasem mówiąc, współczesne banki i inne tego typu instytucje to bezduszne korporacje i molochy minimalizujące czynniki subiektywne, interpersonalne, liczy się to, co zostało zapisane w umowie czy prawi i nic więcej. Kampanie marketingowe i reklamowe służą tylko temu, by ukryć smutną prawdę.
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości