Zachęcamy do uzupełnienia pola "Jak się o nas dowiedziałeś?" w panelu użytkownika > edytuj opcje. Dzięki! :)
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MSZ - czyli Polska w świecie i świat w Polsce
#1
Chciałbym aby ten wątek dotyczył Polski na arenie międzynarodowej oraz wewnętrznych spraw, które są skutkiem lub przyczyną jakiegoś działania zagranicy.

Kilka pytań do dyskusji :)

1. Skąd brać kadry wywiadowcze? Polska cierpi bardzo dużo nie tylko ze względu na ekonomię, ale też tak zwaną walkę służb. Co zmienia się władza, to zmienia się służba wiodąca w kraju i stara się wyciąć inne służby. Istnieje mnóstwo przykładów na to, że podczas tej ślepiej walki między sobą realizowane są interesy innych państw (Rosja, Niemcy, Izrael, Wielka Brytania, Francja, USA) a nie Polski. Jakie macie rozwiązanie w tej kwestii? Kogo zatrudniać, skoro praktycznie wszystkie osoby są kształcone przez i pod obecny system. O ile wojskowych można nawrócić to agentów i dyplomatów już raczej nie.

2. Jaka jest Wasza diagnoza stosunków polskich z sąsiadami? Chodzi mi o ludność nie władze.
U Niemców tworzą się dwa niebezpieczne środowiska, ANTIFA, która już wiele razy atakowała np. Marsz Niepodległości czy coś na wzór faszystów, atak wymierzony w imigrantów ale też i Polaków.
Czesi podobno mają nam ciągle za złe konflikty z XX wieku (wg wiki: 1968 - stłumienie praskiej wiosny, 1945 - ziemia kłodzka, 1938 - zajęcie Zaolzia, 1919 - walka o Cieszyn). Teraz mieli nam za złe, że rząd PO olał V4, jak jest teraz w sprawie imigrantów to nie wiem. Ogólnie bije od nich negatywne nastawienie.
Słowacy wydają się w miarę neutralni, raczej nie mamy żadnych sporów ani wielkich przyjaźni.
Ukraina to cóż, ciężko mi się wypowiadać bo w tym temacie jestem bardzo stronniczy. Najchętniej unikałbym jakiegokolwiek kontaktu z Ukrainą ze względu na szalejący banderyzm. Z drugiej strony mieszka tam mnóstwo osób, którzy chcieliby żyć w kraju takim jak Polska no i żyją tam też Polacy.
Białoruś raczej neutralnie, podobno chcą nas trochę naśladować. Od wielu lat zaniedbujemy szansę "podboju" ekonomicznego tego kraju, czy jakiejkolwiek większej współpracy.
Litwini dosyć agresywni, wiem, że miało być tylko o ludności ale tutaj i rząd dosyć aktywnie walczy z polskością utrudniając funkcjonowanie polskich szkół czy nawet pisowni nazwisk. Sama ludnośc dopuszczała się chuligańskich czynów przeciw Polakom mieszkającym na Litwie.
A Rosja to cóż heh. Ci z Kaliningradu to raczej podzieleni, część cieszy się z zakupów a druga część jest antypolska bo tak i już wolą przepłacać u siebie. Natomiast ci od Moskwy po Ural to raczej są na nas po prostu fochnięci. Cały czas wydaje im się, że wyzwolili nas od faszystów a my sie zbuntowaliśmy przeciwko nim i Polska kolaboruje z Ameryką.
Podziękowania od:
#2
Myślę, że Polska powinna wywierać większą presję na Litwę. W naszym Sejmie jest poseł MN, trzeba się starać, żeby w litewskim był poseł z Polski.
Podziękowania od:
#3
Ja bym wyszedł z UE. Restrykcje i głupota tej organizacji sprawia ból mojej głowy. Trzeba unormować stosunki z wschodem (zwłaszcza bliskim). Nie prowadzić polityki międzynarodowej emocjami, tylko z zimną krwią. Na pierwszy ogień poszłaby Rosja. Jest dostawcą większości naszego gazu. I przez emocje płacimy za gaz chore sumy. Jakby w USA zmieniła się władza, prezydentem zostałby jakiś kapitalista, niestety teraz rządzi nie udolny socjalista B.Obama. Jednak grupa wyszehradzka powinna być priorytetem, namawiałbym ich do żeby opuścili UE. Można byłoby TYLKO! stworzyć małą strefę Schengen. W zasadach tej strefy byłaby zasada, że jakby jakieś państwo chciało zgwałcić suwerenność innego państwa granice w ciągu 24/h powracają. Chodzi mi tylko o taką małą strefę bez cła.
Podziękowania od:
#4
(31.12.2015, 14:30)Frako napisał(a): Ja bym wyszedł z UE. Restrykcje i głupota tej organizacji sprawia ból mojej głowy. Trzeba unormować stosunki z wschodem (zwłaszcza bliskim). Nie prowadzić polityki międzynarodowej emocjami, tylko z zimną krwią. Na pierwszy ogień poszłaby Rosja. Jest dostawcą większości naszego gazu. I przez emocje płacimy za gaz chore sumy. Jakby w USA zmieniła się władza, prezydentem zostałby jakiś kapitalista, niestety teraz rządzi nie udolny socjalista B.Obama. Jednak grupa wyszehradzka powinna być priorytetem, namawiałbym ich do żeby opuścili UE. Można byłoby TYLKO! stworzyć małą strefę Schengen. W zasadach tej strefy byłaby zasada, że jakby jakieś państwo chciało zgwałcić suwerenność innego państwa granice w ciągu 24/h powracają. Chodzi mi tylko o taką małą strefę bez cła.

W USA idealnym prezydentem byłby ktoś pokroju Ron Paula. W prawyborach pewnie wygra z ramienia demokratów H. Clinton (komunistka?), a po stronie republikanów jak zawsze gorzej wytypować kandydata. D. Trump wydaje się być liderem tej strony politycznej. Jego poglądy trudno jest mi zdefiniować, ponieważ aż tak ich nie znam. Wiem, że na pewno jest za ograniczeniem napływu imigrantów co z punktu widzenia USA jest dobrym posunięciem, ale fatalnym dla Polaków w kwestii zniesienia wiz. Poza tym jest wiele sektorów w USA, gdzie imigranci są niezbędni (służba zdrowia musi co roku przyjąć 20 000 lekarzy, aby zapewnić wystarczającą ich liczbę). Wszyscy wiemy, że jest biznesmenem i kwestii gospodarki jego poglądy powinny być czysto liberalne. Pamiętajmy, jednak że to polityka. PO reklamowała się 8 lat temu jako partia liberalna, to chyba pierwsza liberalna na świecie partia która podniosła podatki Wink

Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną to też jestem zdania, że powinniśmy utworzyć unię państw V4. Stalibyśmy się naturalną konkurencją dla samej Unii Europejskiej. Państwa "starej unii" zmagają się obecnie z problemami wykreowanymi przez lewicowych polityków. Państwa V4 natomiast są jednolite kulturowo, w miarę religijnie, bez większych konfliktów historycznych między sobą (no może poza madziaryzacją Słowaków), z podobnym startem po upadku ZSRR. To powinno nadać stabilności. Jednak nie jest tak, że wszyscy są równi i ktoś musiałby przewodzić nieformalnie takiej unii. Jak w przypadku UE są to Niemcy, tak w przypadku V4 prawdopodobnie byłaby to Polska. Formalnie, przywództwo mogłoby się rotować między tymi krajami co 2 lata. Z czasem należało by zwrócić się w stronę krajów bałtyckich- Litwy, Łotwy i Estonii.
Jednak jest to scenariusz z pokroju sci-fi. Ludzie są tak zapatrzeni w UE i przekonani, o pieniądzach spadających z nieba, że do każdej krytyki odnoszą się z pogardą. I wydaję się, że właśnie ten czas konfliktów wewnętrznych naszych sąsiadów (kulturowych, życia w strachu) byłby idealnym czasem dla nas (w tym przypadku V4).
Podziękowania od:
#5
Wiesz nie jestem za unią, tylko za strefą bez cła, czyli takie Schengen chodzi mi o łatwość handlu, wiesz bo tak unia za parę pokoleń może się przekształcić w jakiś twór, na ty UE, jestem za w 100% suwerennym państwem.
Podziękowania od:
#6
(01.01.2016, 21:10)Frako napisał(a): Wiesz nie jestem  za unią, tylko za strefą bez cła, czyli takie Schengen chodzi mi o łatwość handlu, wiesz bo tak unia za parę pokoleń może się przekształcić w jakiś twór, na ty UE, jestem za w 100% suwerennym państwem.

Początkowo, UE miała być unią gospodarczą. Zamysł był dobry. Unia V4 mogłaby być podobna. Moze, ale nie musi przeksztalcic się w to co teraz obserwujemy w UE.
Podziękowania od:
#7
(02.01.2016, 16:50)Libertas napisał(a):
(01.01.2016, 21:10)Frako napisał(a): Wiesz nie jestem  za unią, tylko za strefą bez cła, czyli takie Schengen chodzi mi o łatwość handlu, wiesz bo tak unia za parę pokoleń może się przekształcić w jakiś twór, na ty UE, jestem za w 100% suwerennym państwem.

Początkowo, UE miała być unią gospodarczą. Zamysł był dobry. Unia V4 mogłaby być podobna. Moze, ale nie musi przeksztalcic się w to co teraz obserwujemy w UE.

Ja UE jak najbardziej popieram, lecz tylko w tych sektorach gdzie mam z nią doczynienia - gospodarcza.
Podziękowania od: Libertas
#8
Dopóki Unia dąży do wolności - wolny handel, zniesienie ceł, wolny przepływ ludzi i kapitału - to jest super. Ale Unia Europejska to socjalistyczny koszmar, który na pewno nie zwiększa wolności. Wręcz przeciwnie. Jestem absolutnie przeciw UE w tej postaci.
Podziękowania od:
#9
Ja się skupię na NATO. Należy uświadomić państwom członkowskim jak jesteśmy ważni, ze względu na położenie geograficzne. W ramach modernizacji armii, powinniśmy wynegocjować ceny na sprzęt po cenach jakie mają armie krajów, z których ten sprzęt by pochodził, np. na leopardy. Nie będę się tu rozwijał co od kogo należy zakupić, ale wynegocjować należy jak największą autonomię w remoncie, wyposażenia tego sprzętu w polskie podzespoły (oczywiście jeżeli są porównywalnej jakości itp.) oraz by mogły używać amunicji tworzonej w naszym kraju (w miarę możliwości). Druga kwestia zaznaczyć trzeba, że nie bierzemy udziału w "szerzeniu demokracji", chyba że mamy w tym jakiś interes, np. powstrzymanie potencjalnych agresorów na ich terenie.
Podziękowania od:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości